XX wiek – czas rewolucji w modzie – Białystok

Na początku XX wieku wymogi życia miejskiego spowodowały, iż w Białymstoku powstało kilkanaście modnych sklepów, pracowni krawieckich i salonów fryzjerskich. Do najbardziej renomowanych i uznanych stylistów kobiecego wizerunku należał wówczas Józef Tofiło. To jego peruka zdobyła w 1913 roku na międzynarodowej wystawie rzemiosła w Paryżu specjalny medal. Białostoczanin nauki pobierał u mistrza fryzjerstwa J. Knaupa. Wśród klientek Tofiły były arystokratki i fabrykantki z baronową Margarete Adele Elizabeth Moes na czele. Jego pracownia mieściła się przy ulicy Sienkiewicza, tuż obok kina „Apollo” i była jednym z najważniejszych salonów kobiecej urody. Bardzo istotny był również ubiór. Białostoczanki do swojej dyspozycji w latach dwudziestych miały liczne sklepy i domy mody. Wśród nich był Dom Odzieży „Bata Polska” przy ulicy Kilińskiego, czy sieć sklepów z odzieżą gotową do noszenia dla pań i panów przy ulicy Surażskiej.

Moda lat dwudziestych to również futra i kapelusze. Jeden z większych składów futrzarskich okryć mieścił się przy ulicy Sienkiewicza obok kamienicy I. Zabłudowskiego, a fabryka kapeluszy H.C. Nowika słynęła ze swoich wyrobów nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Przy ulicy Lipowej mieścił się też „znany” dom mody Bronisława Perłowskiego i pasaż ze szklanym dachem Gustawa Warnholca. Klienci mogli tam oprócz sprawunków przysiąść w kawiarni i wypić kawę czy gorącą czekoladę. Warto też wspomnieć o perfumeriach, które dostarczały piękne zapachy miejskim elegantkom chociażby przy ulicy Sienkiewicza.

Białystok w tym czasie odwiedzały słynne gwiazdy filmowe m.in. Nora Ney i Hanka Ordonówna. Wówczas białostoczanki tłumnie zapełniały sale Teatru Palace i analizowały każdy szczegół kreacji wielkich aktorek, przenosząc później zauważone nowości do swoich wyjściowych ubiorów np. na niedzielny spacer na Plantach. Białostoczanki „oszalały” też na punkcie fryzury a la garçon, stworzonej przez polskiego mistrza fryzjerstwa w Paryżu Antoniego Cierplikowskiego oraz kapelusików Coco Chanel popularnie zwanych damskimi hełmami. Wbrew panującej opinii, miasto i jego mieszkańcy tworzyli wyjątkowy, wielkomiejski charakter. Dowodem tego są niedawno odkryte zdjęcia autorstwa Bolesława Augustisa będące doskonałym zapisem m.in. ówczesnej mody.